Dobry humor na poziomie

Kategoria: Wszystkie dowcipy wg oceny (malejąco)

Spotykają się dwaj właściciele firm:
- Słuchaj, ty swoim pracownikom płacisz jeszcze pensję?
- Nie.
- Ja też nie. U Ciebie oni i tak przychodzą do pracy?
- No przychodzą.
- U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

Ocena: 8
Liczba głosów: 5

Oceń:

Kategoria: Praca,
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

- Koteczku, poeksperymentujemy w łóżku? Może bondage?
- Mam etat w korporacji, kredyt hipoteczny i trójkę dzieciaków. Naprawdę myślisz, że nie czuję się dość uwiązana?

Ocena: 8
Liczba głosów: 5

Oceń:

Kategorie: Erotyczne, Praca
Prześlij humor
Dobry humor

Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków... Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic... Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept:
- Ku**a Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta je**na żarówka

Ocena: 11
Liczba głosów: 7

Oceń:

Kategoria: A to Polska właśnie,
Prześlij humor
Żarty na poziomie

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie, tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch.
- Co pan! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić: Panie kapitanie! Poproszę 5 herbat pod 14.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi, że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

Ocena: 14
Liczba głosów: 9

Oceń:

Kategoria: Narody świata,
Prześlij humor
Dobry humor

Pijany mąż wraca o 4 nad ranem do domu. W drzwiach wita go wściekła żona wrzeszcząc:
- Gdzieś ty był???!!!
Mąż zmęczonym głosem:
- Kotku, słoneczko ukochane, skarbeńku... wymyśl sobie dzisiaj coś sama...

Ocena: 14
Liczba głosów: 9

Oceń:

Kategorie: Małżeństwo, Alkohol i narkotyki
Prześlij humor
Najlepsze dowcipy

Socjalizm - masz dwie krowy, jedną musisz oddać sąsiadowi.

Komunizm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i daje ci w zamian trochę mleka.

Faszyzm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę mleka.

Nazizm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cię za twoje niejasne pochodzenie.

Biurokratyzm - masz dwie krowy, państwo zabiera ci obie, jedną zabija, drugą doi i wylewa mleko.

Kapitalizm - masz dwie krowy, sprzedajesz jedną i kupujesz byka, wkrótce masz pokaźne stadko i jesteś zarobiony.

Model Amerykański - masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce zarejestrowanej na Kajmanach a przy okazji prowadzonej przez twojego brata, jednocześnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za pieć krów, prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz poprzez pośrednika posiadaczowi pakietu większościowego, który odsprzedaje Ci prawa własności do wszystkich siedmiu krów. Doroczny raport informuje że twoja firma posiada osiem krów z możliwością pozyskania jeszcze jednej, sprzedajesz jedną krowę by kupić sobie posadę senatora więc zostaje ci dziesięć krów.

Model Francuski - masz dwie krowy, ogłaszasz strajk, wywołujesz zamieszki i organizujesz blokadę dróg ponieważ chcesz mieć trzy krowy.

Model Japoński - masz dwie krowy, drogą zmian genetycznych sprawiasz że są dziesięć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy więcej mleka. Powstaje kreskówka o twoich krowach.

Model Niemiecki - masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiącu i same sie doją.

Model Włoski - masz dwie krowy ale nie wiesz gdzie one są, postanawiasz iść na lunch.

Model Rosyjski - masz dwie krowy, liczysz je i wychodzi że masz pięć krów, liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście, wszystko jest ok, pijecie dalej.

Model Szwajcarski- masz pięć tysięcy krów, żadna z nich nie jest twoja, każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.

Model Chiński - masz dwie krowy, doi je trzysta osob, chwalisz sie niskim bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza który próbuje dociec prawdy.

Model Hinduski - masz dwie krowy, czcisz je.

Model Brytyjski - masz dwie krowy, obie są chore

Model Iracki - wszyscy uważają ze masz mnóstwo krów, mówisz im że nie masz żadnych krów, nikt ci nie wierzy wiec bombardują cię i ostrzeliwują, wciąż nie masz żadnej krowy ale przynajmniej jesteś teraz częścią demokracji

Ocena: 14
Liczba głosów: 9

Oceń:

Kategoria: Narody świata,
Prześlij humor
Dobry humor

Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, że koń, na którym jedziemy padł, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść.

Jednakże w biznesie znane są również inne strategie, takie jak:
- kupno mocniejszego bata,
- zmiana jeźdźca,
- zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na tym koniu",
- zwołanie komisji do zbadania konia,
- organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach,
- opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach,
- zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy,
- szkolenie dla pracowników, mające podnieść ich zdolności jeździeckie,
- analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu,
- zmiana norm, która sprawi, że koń nie zostanie uznany za martwego,
- zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia,
- zebranie wielu martwych koni dla zwiększenia szybkości,
- ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy,
- przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia,
- przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej,
- kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej,
- ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy,
- przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni,
- dostosowanie wymagań wydajności dla martwych koni,
- ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną,
- uznanie obecnego stanu konia za standard,
- awansowanie tego konia na stanowisko kierownicze

Ocena: 14
Liczba głosów: 9

Oceń:

Kategoria: Praca,
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

W wagoniku kolejki górskiej turysta pyta górala:
- Baco co będzie, jak ta lina się urwie?
- A to będzie, trzeci raz w tym tygodniu.

Ocena: 14
Liczba głosów: 9

Oceń:

Kategoria: Górale,
Prześlij humor
Żarty na poziomie

- Sąsiedzie, pana pies ciągle szczeka, a ja mam kaca i chciałbym się wyspać!
- To wyjdź pan, do cholery, z jego budy i połóż się w domu do łóżka!

Ocena: 20
Liczba głosów: 13

Oceń:

Kategoria: Alkohol i narkotyki,
Prześlij humor
Żarty na poziomie

Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anestezjolog.
- Będę pana usypiał, ale wcześniej mam jedno pytanie. Czy leczy się pan w naszym szpitalu prywatnie, czy poprzez kasę chorych?
Pacjent na to:
- Przez kasę chorych.
Na to anestezjolog:
- Aaaaa... kotki dwa...

Ocena: 15
Liczba głosów: 10

Oceń:

Kategoria: A to Polska właśnie,
Prześlij humor
Dobry humor

List z wojska:

Droga Matulu, Drogi Tatku! Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi...

Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach zwalki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy, co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...!
Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło...

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie... i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)
Wasza córka Marysia

Ocena: 15
Liczba głosów: 10

Oceń:

Kategoria: Wojsko,
Prześlij humor
Żarty na poziomie

Ksiądz zgubił się w górach, spotyka bacę.
- Baco, którędy do Zakopanego?
- A za ile?
- Jak to baco za ile?! Za Bóg zapłać!
- A to niech Was Bóg prowadzi...

Ocena: 15
Liczba głosów: 10

Oceń:

Kategoria: Górale,
Prześlij humor
Śmieszne kawaly